Kulturalny kierowca

Powiadamy, że kulturalny kierowca nie wyrzuca przez okno papierosów, ogryzków, łupin itp. Często apelujemy o kulturę, dając takie właśnie przykłady jej braku. Jednocześnie, żądając na przykład oświetlenia pojazdów, wcale nie mówimy o kulturze, a jedynie o przepisach, i słusznie. Apele o niezanieczyszczanie dróg również nie muszą być wspierane argumentami ze sfery dobrych obyczajów, ponieważ i w tym zakresie mamy określone nakazy prawa. Przypomnę, że ustawa o ruchu drogowym zabrania zanieczyszczania drogi, przy czym nie chodzi tylko o przedmioty, które mogą spowodować uszkodzenie innego pojazdu, naruszenie porządku bądź bezpieczeństwa ruchu drogowego. Komentatorzy kodeksu drogowego powiadają, że zakaz zanieczyszczania drogi dotyczy wszelkiego jej zaśmiecania. Zresztą nie tylko jezdni, ale również pobocza, chodnika lub ścieżki. Odnosi się to do wszystkich użytkowników drogi, a więc nie tylko do kierowców, ale także pasażerów czy przechodniów.

Nasze przepisy drogowe są bardzo szczegółowe, znacznie bardziej szczegółowe niż przepisy wielu innych krajów. Być może właśnie dlatego w apelach o kulturalną jazdę przymiotnik ten stanowi synonim zgodności z przepisami i bardzo trudno jest znaleźć taki przejaw kultury w ruchu drogowym, o którym przepisy milczą. Dosyć często określamy jako kulturalne takie zachowanie, które należałoby raczej traktować jako zwykłą uprzejmość lub życzliwość. Na przykład w samochodzie psuje się jedna z żarówek stopu, o czym nie wiemy. Kierowca nadjeżdżający z tyłu daje nam znaki i informuje w ten sposób o awarii, chociaż żaden przepis nie nakazuje mu tego robić. W takim wypadku mówimy o kulturalnym zachowaniu, a wydaje się, że uprzejmość byłaby lepszym określeniem. Czy kierowca powinien pomóc innemu, jeśli na drodze zepsuje się samochód? Na pewno powinien, choć nie musi. Czy taka pomoc będzie przejawem kultury? Może tak, a może tylko życzliwości czy uprzejmości. Sądzę, że te określenia pasują bardziej.

Jak więc zdefiniować postawę, którą można by określić jako kulturalną? Myślę, że kulturalny kierowca to po prostu taki, który postępuje według zasad przez wszystkich uważanych za pożądane. Prowadząc samochód w intensywnym ruchu miejskim, spotykamy się z nieprawidłową jazdą innych. Zmuszają oni nas do ustępstw, do rezygnacji z posiadanych uprawnień, niebezpiecznie wyprzedzają, zajeżdżają drogę itd. Mimo nieostrożności naszych partnerów nie dochodzi jednak do kolizji, ponieważ albo sytuacje nie są na tyle groźne, albo mamy przysłowiowy łut szczęścia. Nieprawidłowe zachowanie się współuczestników ruchu, jak zresztą każde naganne postępowanie człowieka, może zdarzyć się zawsze. Życie wymaga więc od każdego czujności, ale i czegoś jeszcze. Myślę o umiejętności zachowania spokoju i niereagowania w sposób nerwowy na błędy innych.

Podobne wpisy