Nie jesteś na drodze sam

Kiedy poruszamy temat kultury jazdy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że niemal każde zachowanie się kierowcy, które określamy jako kulturalne, występuje jako zalecenie wynikające z jakiegoś przepisu prawa, przy czym niekoniecznie drogowego. Jeżeli umiemy taki przepis znaleźć, problem od razu przenosi się ze sfery kultury w sferę prawa i przestajemy entuzjazmować się uprzejmym, a w gruncie rzeczy po prostu prawidłowo jadącym kierowcą. Ot, na przykład prowadzenie samochodu piaszczystą drogą biegnącą przez wieś czy letniskowe osiedle. Powiadamy, że kulturalny kierowca stara się nie wznosić za swym pojazdem tumanów kurzu, chociaż — formalnie rzecz biorąc — mógłby poruszać się z prędkością do 60 kilometrów na godzinę, bo taka jest dozwolona, i kurzyć. W rzeczywistości jazda powodująca tumany kurzu to nie tylko brak kultury, ale przede wszystkim naruszenie przepisów zabraniających utrudniania ruchu. Powodując zmniejszoną widoczność, utrudniamy ruch, a więc popełniamy wykroczenie.

A oto inny przykład, tym razem dotyczący pieszych. Wyobraźmy sobie, że kierowca chce wjechać do bramy i zatrzymuje się, aby przepuścić pieszych idących chodnikiem, którzy mają pierwszeństwo. Jeżeli piesi w pewnym momencie zatrzymują się, żeby przepuścić samochód, jest to z ich strony nie tylko przejaw uprzejmości, ale również podporządkowanie się wspomnianemu już nakazowi, aby nie tamować ruchu i nie zakłócać jego płynności. Samochód, który przez pewien czas usiłuje bezskutecznie dostać się do bramy, tamuje ruch na jezdni, za co odpowiedzialni są także piesi idący chodnikiem jako współuczestnicy ruchu.

Podobne wpisy